Będę zupełnie szczera, mogę o sobie powiedzieć naprawdę dużo, że nie umiem zbyt dobrze wyrażać emocji, że bywam zbyt chaotyczna, że za bardzo się stawiam, lub nie umiem się postawić... ale na pewno nie mogę powiedzieć, że nie jestem kreatywna. Wręcz przeciwnie, kreatywność wylewa mi się uszami, do tego stopnia, że utrudnia mi to życie, bo mam dużo dobrych pomysłów na raz i nie umiem wybrać, za który się wziąć na poważnie. Próbuje zająć się wszystkimi, ale szkopuł polega na tym, że moje pomysły wymagają pracy, to nie szybkie strzały. A skoro muszę w nie włożyć prace, to w międzyczasie ciągnie mnie do wszystkich innych, które kiełkują w mojej głowie. Robie, milion kursów, projektuje, wymyślam, tworze, ale trwa to za długo, bo nie skupiam się na jednym pomyśle i skacze między projektami. To nie działa. Dlatego postanowiłam o tym napisać, bo muszę to sobie w końcu uporządkować. Co do pisania tu, to też ciekawy temat, bo ja nie umiem pisać, robię masę błędów, taka moja dy...